Krótka przejażdżka po mieście, cel - przetestowanie kateema. Traska prosta Ślężna, Armii Krajowej, Krakowska, Niskie Łąki, Kładka Zwierzyniecka, Jaz Opatowicki, Śluza Opatowicka, Rakowiec, Wilczy Kąt, Krakowska, Armii Krajowej - Ślężna. Rowerek spisuje się bardzo dobrze, jeździ się szybciej i łatwiej niż na góralu. Na ścieżkach szutrowych (wały za Zoo) sprawuje równie dobrze jak na gładkim asfalcie.
W końcu przestało padać i dało się jeździć do pracy i nie tylko. Trasa: dom - basen - dom, dom - przedszkole - praca - przedszkole - dom. Czas pomyśleć o jakimś pokrowcu na siodełko, żeby na parkingu nie było moczone przez deszcz.
Kolejna porcja jazdy w rodzinnych stronach. Tym razem mała pętelka po śniadaniu :) Trasa: Ordon - Miłość - Kuźnica Nowa - Oczko - Lgota Górna - Gliniana Góra - Koziegłówki - Ordon. Trasa głównie po mało uczęszczanych drogach lokalnych. Asfalt w dobrym i bardzo dobrym stanie. Dużo się w tym zakresie zmieniło na plus odkąd się stamtąd wyprowadziłem.
Trochę jazdy w rodzinnych stronach. Najpierw rozgrzewka 'po gazetę' na odcinku Ordon - Koziegłowy - Ordon (6km, 15 min) Druga, zasadnicza część trasy to objazd Zalewu Porajskiego i nie tylko. Trasa: Ordon - Miłość - Kuźnica Nowa - Kuźnica Stara - Jastrząb - Poraj - Choroń - Zaborze - Przybynów - Ostrów - Masłońskie - (kładka nad Zalewem) - Kuźnica Folwark - Kuźnica Nowa - Miłość - Ordon.
Po drodze z Choronia do Zaborza piękne jurajskie lasy, dużo grzybów. Niestety szlaki w lasach mocno piaszczyste i jak to już u nas bywa słabo oznakowane. Pogoda dopisała, było ciepło, nieco chmur na niebie, ale jeździło się przyjemnie.
Pierwsza jazda ze sklepu na Kleczkowskiej do domu przy Ślężnej. W celu oczywiście przetestowania nowego roweru i dowiezienia go do domu na własnych kołach, a nie na bagażniku samochodu :)
Wycieczka z kolegami: Kubą i Przemkiem. Początkowo miała to być część pętli żmigrodzkiej po czerwonym szlaku, z początkiem w Żmigrodzie i końcem w Zawonii, ale w trakcie jazdy zmieniliśmy nieco plany i od pewnego czasu zielonym szlakiem R9 dotarliśmy do Trzebnicy. Niestety po drodze jedna niemiła niespodzianka - szlak R9 dochodzi do Jazu Niezgoda, tzw. Tamy Goeringa, i przez ten jaz powinno się przekraczać Barycz. Niestety wjazd na jaz jest zablokowany i zabezpieczany siatką. Trzeba było szukać innej trasy, przez co nadłożyliśmy kilka kilometrów i mieliśmy dwa niezbyt przyjemne kontakty z poziomem ziemi :(. Marina czeka centrowanie tylnego koła.
Sama trasa ze Żmigrodu do Trzebnicy zarejestrowana GPS to 62km, reszta to dojazdy we Wrocławiu na i z dworca PKP, oraz dojazd z Trzebnicy do Brochocina, gdzie czekaliśmy na powrotny pociąg do Wrocławia. Poniżej wyrysowany dojazd z Trzebnicy do Brochocina