krótka weekendowa przejażdżka z rodzinką. Młoda nauczyła się w końcu samodzielnie startować, jeszcze tylko włożyć do główki zasady poruszania się po drogach i śmieszkach i będzie mogła na własnym rowerku jeździć do przedszkola (oczywiście w asyście taty albo mamy).
kontynuacja nauki jazdy młodej ;) praktycznie robi sama coraz dłuższe kawałki bez zatrzymania. jeszcze tylko poprawimy starty i można będzie jeździć na wycieczki
asysta w nauce jazdy rowerem starszej córki - lajtowo po Parku Skowronim. Młoda już całkiem nieźle sobie radzi - jeszcze tylko drobne problemy ze startem, ale resztę już opanowana całkiem nieźle. Jeszcze kilka lekcji i będzie jeździć rowerem do zerówki!
Miała być fajna 30-50 km wycieczka z dzieciakami, dzień zapowiadał się słonecznie, aczkolwiek już na początku wiatr zaczynał się robić nieznośny. Start w Snogebaek - później Nexo - dalej trasą 21 i 24 do Pedersker i 10 wzdłuż południowego wybrzeża Dueodde do Snogebaek. Planowana trasa skończyła się niestety po 6km, kiedy musiałem zawrócić, bo dzieci protestowały, że za mocno im wieje i nie chcą już tak jeździć. Zresztą i ja sam to odczułem, bo wiało tak że chciało mnie zrzucić z roweru, nie wspominając tego, co wyprawiał wiatr z przyczepką. Jak się potem okazało, ten "wmordewind" miał siłę koło 8 w skali Beauforta, co było nam dane niemile odczuć następnego dnia na promie. To była ostatnia wycieczka jaką udało się zrealizować. Następnym razem (za rok, może dwa) planujemy tam wrócić na tydzień, być może bez dzieciaków i przyczepki i zjeździć to, czego nie udało się tym razem - południowe i zachodnie wybrzeże. Chciałbym w tym miejscu podziękować słynnej już wśród Polaków odwiedzających Bornholm pani Zosi z Listed u której mieszkaliśmy. Bez jej pomocy ten wyjazd na pewno nie byłby taki sam.